Norwegia 2015

Dodaj komentarz
Europa

Między jawą a snem – przemierzanie Norwegii na rowerach

001

W lipcu 2015 poleciałem z moją byłą do Norwegii na wspólną wyprawę rowerową. Przejechaliśmy około 600km w 10 dni z Trondheim do Gol, stamtąd pociągiem do Bergen i z Bergen wróciliśmy samolotem do Gdańska. Wyprawa się udała, osiągnęliśmy nasz cel, mimo że pogoda nas nie rozpieszczała. Mieliśmy na przemian słońce i deszcz, ale wszystko kompensowała przepiękna natura. To dla niej wybraliśmy ten kraj. Góry, fiordy, lodowce, lasy, malownicze drogi. Każdy dzień był obfity w przygody, np. raz znaleźliśmy się na najtrudniejszej drodze w Norwegii i do tego pod górę. Wprowadzaliśmy nasze rowery na szczyt cały dzień aż do północy. Gdy już znaleźliśmy się na górze, wszystko było tak nierzeczywiste jak ze snu, gęsta biała mgła, jasno (a była północ), śnieg dookoła i pustka. Wyglądało jakbyśmy byli w poważnych tarapatach, bo mogliśmy się tam wyziębić. Nie było miejsca do rozbicia namiotu i nagle pojawił się przed nami mały hotelik. Nie wierzyłem, że nam się uda tam zostać, ale pracownik który nam otworzył drzwi był Polakiem i nie pozwolił nam zostać na zewnątrz. Takim cudem przetrwaliśmy jedną ciężką noc z naszej wyprawy. Innym razem znaleźliśmy się w parku narodowym, gdzie również nie było szans na rozbicie namiotu z powodu nierównego terenu i około 1 w nocy znaleźliśmy całkiem niedrogi camping który nas przyjął. Gdy przybyliśmy do Gol (czas naszej wyprawy dotarł końca) spóźniliśmy się o pół godziny i na pociąg do Bergen czekaliśmy około 12 godzin. A to było pustkowie, kilka domków i stacja kolejowa. Nie wiem jak to przetrwaliśmy. Ostatnią przygodą jaką mieliśmy była w Bergen. Rozbiliśmy namiot w krzakach na jakimś osiedlu z widokiem na miasto. Gdy już wszystko przeżyliśmy nagle wtedy ktoś w nocy zaczął chodzić koło naszego namiotu i coś gadać. To było straszne, udaliśmy że nas nie ma, w końcu sobie poszedł i nic więcej nas nie nawiedzało, ale trochę strach był. Na szczęście cali i zdrowi wróciliśmy do domu. Tzn prawie cali, bo moja dziewczyna nadwyrężyła sobie kolano i cierpiała przez nie, ale przejechała 600km o własnych siłach.

Przepiękny kraj, praktycznie gdziekolwiek się nie pojedzie w Norwegii tam będzie ciekawie. Trzeba  tylko pamiętać by się wybrać w okresie letnim, bo wiele dróg przez pół roku jest zamknięte z powodu śniegu. Idealny kraj na wyprawy rowerowe, ale ciężki z powodu górzystego terenu. Marzy mi się jeszcze raz tam kiedyś pojechać, ale następnym razem na Lofoty i północ.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s